kwietnia 26, 2020

Studia zdalne, sukces czy porażka?

Ale będzie super! Kawka, śniadanko w piżamce usiądę i będę słuchać uważnie wykładu. Taaa.
Może i tak było pierwszego dnia.
Potem było już tylko gorzej.
Ja wiem, że to jest świetny sposób na naukę w okresie kwarantanny i w sumie jedyny, ale gdy mam możliwość zrobienia czegoś innego w trakcie ćwiczeń lub wykładów to to robię, świadomie bądź nie. Nagle w moim ręku jest telefon, już przeglądam kolejne przepisy na obiad, którego nigdy nie ugotuję, właśnie kończę rozdział książki, odwracam głowę i zalewam sobie już 8 kawę tego dnia.
Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale gdy dostaję możliwość nauczania zdalnego, siedzenia w piżamie i chillowania w łóżku to od razu się rozpraszam.
Tak samo jest z oszczędzaniem pieniędzy na kwarantannie. W tym miesiącu to oszczędzę tyle pieniędzy, że będę mogła kupić samochód. Mówię to, po czym.. "WŁÓŻ DO KOSZYKA".
Ale wracając do nauczania zdalnego, nie wiem, czy inni studenci też tak mają, że gdy jest jakiś bardzo nudy temat lub wykładowca to automatycznie się wyłączam. Wzrok znajduje coś super ciekawego na ścianie, zaczynam sprzątać cały dom albo co gorsza, zastanawiam się jak zostać influencerem modowym. O zgrozo. Do tego z pewnością nigdy nie dojdzie.
Podziwiam studentów, których nauczanie wygląda tak przez cały czas i pytam się, 
jak oni to robią?!
Próbowałam zamknąć się w innym pomieszczeniu, bo myślałam, ze ktoś mi przeszkadza. Jednak idąc tym tokiem rozumowania, musiałabym chyba wyludnić całe miasto plus uśmiercić wszelkie istoty żyjące, bo się poruszają i ich oddech słyszę z kilometra.
Próbowałam robić notatki, ale nagle nie było obok mnie żadnego piszącego długopisa, o kartce już nie wspomnę. Chciałam więc zrobić notatki na komputerze, ale komputer się zaciął i tyle było pisania. 
Postanowiłam więc ściągać wszystkie dostępne wykłady i przeglądać je później. Wciąż nie zdefiniowałam kiedy jest to "później", więc zajmę się tym "jutro".
Kiedy ostatecznie już nie mogłam wymyślić innego genialnego pomysłu, jak tu ugryźć zdalne studia, postawiłam wszystko na jedną kartę. SKUP SIĘ. Po prostu JUST DO IT!
Dobra, pełna koncentracja, tym razem się uda. Team's już odpalony, zaczynamy wykład i ruszyła maszyna po szynach ospale, szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem i kręci się, kręci się koło za kołem i biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej i dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd tak gna? Przez kolos, egzamin, po warunek się pcha.

2 komentarze:

  1. Do czasów koronawirusa zdalne nauczanie było znane tylko osobom korzystającym z kursów online i webinarów. Dziś to codzienność.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny blog .Zapraszam do mnie
    https://sorpresaofficial.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Zielona Jagoda , Blogger