Bo wszyscy teraz wyglądają podobnie

Założyłam Tindera. Nie wiedziałam, że to takie proste, tylko prawo i lewo, super. Przeglądam te przekrzywione zdjęcia w lustrach i czytam opisy, które chyba nie poszły tak łatwo jak selfie w kiblu. Po chwili rezygnuję z czytania, przesuwam kolejne zdjęcia. Broda, okulary, siłownia, rozczochrane włosy, winda, wąsy, trzy paski, łysy, siłownia, piwo i znowu to samo. Wszyscy wyglądają podobnie. Zatrzymuję na Tobie. W sumie to czemu nie, przesuwam w prawo. 
Po kilku dniach dochodzę do wniosku, że skoro już ze sobą piszemy, trochę się poznaliśmy, to może w końcu przełamiemy lody.
Spotkamy się?
Pub 20:00
Okej, pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Pełna mobilizacja, makijaż z efektem naturalności zajmuje mi godzinę, tyle samo co zrobienie fryzury. Wciągam na siebie obcisłą sukienkę, obcasy i siłą perswazji przyklejam pępek do kręgosłupa. Tak zostań i ani mi się waż odklejać! Jest dobrze. Przed wyjściem zostawiam okulary na stole, przecież dziś muszę wyglądać bosko, a nie jak bibliotekarka.
Przyszłam trochę wcześniej, niezgrabnie siadam przy barze, zamawiam drinka i nagle podchodzisz. Broda, okulary i najnowszy telefon. Zaczynamy rozmawiać, a ja czuję, że chyba trafiłam w dziesiątkę. Coś wspominałeś wcześniej, że trenujesz i studiujesz jakiś fajny kierunek. Wszystko się zgadza. Jesteś taki tajemniczy, uśmiecham się, a Ty komplementujesz moje oczy. Może kolejnego drinka?
Spędziliśmy ze sobą cały wieczór, a ja już cała w skowronkach. Całujesz mnie na pożegnanie, a ja chce zostać już przy tych ustach na zawsze. Siłą odciągam się od Ciebie i wpisuję kod do klatki.
Wchodzę już do mieszkania, gdy słyszę powiadomienie z Tindera. Ach, pewnie już nie mogłeś się powstrzymać i od razu napisałeś. Spoglądam w telefon i nie wierzę, napisałeś...

"Hej, wybacz, nie dałem rady dzisiaj przyjść. Może spotkamy się jutro?" 

Komentarze

Popularne posty