listopada 10, 2019

Spotted w mojej głowie

Idę ulicą jak gdyby nic. Jednak za każdym razem, jak mijam się z kimś to czuję lekki dyskomfort. Coś jakby mój wizerunek nagle podlegał ocenie kogoś kto jest mi zupełnie nieznany. Ona patrzy, widzę to i od razu odwracam wzrok. Czemu tak bardzo się wpatrujesz? Przecież ja być zwykła istota, szara, bez taktu. Idę dalej. Kolejna osoba patrzy. Boże, może ja mam coś na twarzy? Wyjmuję telefon, w niewyraźnym odbiciu przyglądam się mojej twarzy. Wszystko ok. Znów czuję na sobie czyjś wzrok. Podnoszę głowę i widzę. Widzę, bo w końcu nałożyłam okulary i już mój świat nie jest rozmazany i bezkształtny. Patrzysz się na mnie, a ja głupieję zupełnie. Twój wzrok przeszywa mnie od stóp do głów, a ja instynktownie wciągam brzuch.
"Hej, szukam dziewczyny w szarym płaszczu..."
 "Cześć, dziś minąłem pewną dziewczynę na ulicy..." 
"Brunetko w okularach proszę daj znać..." 
W mojej głowie dzieją się cuda. Może to właśnie te spojrzenia dają początek pięknej miłości albo chociaż brania kredytu na dwoje? 
Następnego dnia wchodzę na spotted i nie widzę postu opisującego mojej osoby. 
Ulga i kamień z serca, bo ile można wciągać brzuch.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Zielona Jagoda , Blogger