Gra w dorosłość - wprowadzenie


Chodź, zagramy w taką fajną grę

Zawiązali mi oczy i kazali iść. Kroczę po zupełnie nieznanym mi terenie, coś chrobocze pod nogami. Na policzkach czuję zimny powiew wiatru. Przez przypadek dłonią zahaczam o coś szorstkiego.  Boli. Zdarta skóra na ręku i zmarznięte, już czerwone uszy zaczynają mnie piec. Nie mam czapki ale idę dalej. 

Chodź, chodź, jeszcze chwila

 Potknęłam się. Moje ciało ciągnięte siłą grawitacji upada. Niezgrabnie podnoszę się z nieprzyjemnie wilgotnej gleby i kroczę dalej. Co to? Czuję jak moje nogawki nagle stają się mokre, a do butów napływa zimna ciecz. Weszłam w jakieś bagno czy co?
Nagle zdejmuje opaskę. Moim oczom ukazuje się piękny las, pełen zieleni. Unoszę głowę i słyszę jak śpiewają ptaki, a błękit nieba wydaje się być idealnym lustrem wody. Po moimi stopami czuję miękki mech, a zaraz obok znajdują się całe kępy jagód, dorodne, pełne jakby same zaraz miały wpaść mi w dłonie.
Zachwycona odwracam się i już wiem...
Jestem tu sama. 
Zupełnie sama w obcym mi miejscu. Napełniam się przerażeniem. W oka mgnieniu wszystko szarzeje. Liście nie są już takie zielone, ptaki przestały śpiewać, a niebo pokryło się warstwą chmur. Widzę zdartą skórę na dłoni i mokre nogawki. Mech zamienia się w ciemną ciecz oblepiającą moje buty, a wszystkie jagody stają się pomarszczone i suche. Zrywa się chłodny wiatr, a drzewa agresywnie zaczynają się pochylać. Nie wiem co się dzieje, miało być przecież inaczej. Gdzie jestem i co mam robić? Boje się. Zaciskam szybko powieki. 
Niech to zniknie, niech to zniknie, ja chcę do domu. 

Pora zacząć grę. Ty ustalasz zasady. Twoim zadaniem jest przejść przez las i znaleźć drogę wyjścia. Sam decydujesz jak to zrobisz. Spotkasz wiele nieznanych i to jak je przyjmiesz będą wpływać na dalszy ciąg gry. Nie masz 3 żyć, dostajesz tylko jedno. Dbaj o nie. 
Powodzenia.

Otwieram oczy i wciąż widzę las. Zupełna niewiadoma, a ja centralnie w jej środku, zostawiona na pastwę losu. Powoli stawiam kroki i rozglądam się dookoła. W sumie to nawet nie wiem, w którą stronę mam iść. W szkole coś mówili, żeby iść na północ, spoglądam więc w niebo próbując doszukać się choćby jednego promienia światła. Niestety, gruba warstwa szarych chmur nie ułatwia mi zadania. Co teraz? Na biologii coś wspominali, że mech na drzewach rośnie po północnej stronie. Szkoda tylko, że tu nie ma mchu na drzewach i znów nie wiem co robić! W głowie mam gonitwę myśli , a moje emocje chyba zaraz wybuchną. Czuję jak nie wytrzymuję z frustracji, złości, poczucia bezsensu i niewiadomej. Zaczął padać deszcz. Super. Załamana siadam pod drzewem. Przemoknięty sweter dotyka skóry i robi mi się chłodno. 
A co jeśli zostanę tu już na zawsze? 
Bez planu, ambicji i jakiejkolwiek szansy na lepsze?


Chcesz zobaczyć zapowiedź serii "Gra w dorosłość" -> Zapowiedź

Komentarze

Popularne posty